poniedziałek, 29 października 2012


ROZDZIAŁ 4

*Zayn*

Byłem zrozpaczony kiedy Katy mnie rzuciła tylko dlatego że rodzice moi rodzice którzy chcą żebym był szczęśliwy i właśnie wtedy byłem oni od tak zaczynają ją wyzywać od najgorszych bo założyła krótką spódniczkę w której wyglądała tak pociągająco że masakra i przy okazji rujnują moje życie. Dobrze że mam kogoś komu mogę o wszystkim mogę powiedzieć i  na szczęście Niall zaproponował nam zamieszkanie z nim. Jak by nie on to uciekł bym na koniec świata bo nie wytrzymałbym z rodzicami. Dochodziła już 14.00  a reszty chłopaków jeszcze nie było. Zaczęliśmy się z NIallem martwić czy coś się może stało. Ale Hazz zadzwonił do Nialla że będą za 30 min. Od razu nam ulżyło.

-Zayn…?

-Co ?

-Słuchaj bo mi się zdaje że ten cały Lou chce tylko wykorzystać Harrego bo pokłócił się z rodzicami czy coś takiego. Później znowu wyjedzie i Harry będzie za nim tęsknił.-Zapytał NIall.

-Niall on mi się wydaje być w sumie spoko. Od tego czasu jak Lou przyjechał do Harrego, Hazz stał się pogodniejszy. Więc to raczej dobrze że jest tu przy nim.

A niech tylko spróbuje zostawić naszego Haroldzika to będzie miał do czynienia ze mną J-odpowiedział pogodnie Zayn.

-W sumie to masz racje.

Tydzień później.

*Louis*

W nowym mieszkaniu był świetnie, nawet zaprzyjaźniłem się z Niallem.

W poniedziałek po szkole przyszedłem do domu i zastałem Harrego siedzącego no kanapie który płakał.

-Harruś co się stało skarbie ? –Zapytałem słodząc loczkowi.

-NIC…..- odpowiedział ze złością, smutkiem  ciężko określić miał mieszane uczucia.

-Ale przecież widzę że coś się dzieje ! –Wykrzyczałem

-Louis no bo ja…..-Zaczął, a do drzwi zaczął ktoś się dobijać,

Poszedłem otworzyć drzwi zdziwiło mnie co przed nimi zobaczyłem.

Przed drzwiami stali rodzice Harrego i policja.

-O co chodzi ?-zapytałem.

-Czy zastaliśmy Harolda Edwarda Stylesa ? –Zapytał policjant.

Spojrzałem na Hazze on pokręcił głową przekazując mi żebym powiedział że go nie ma.

-Nie nie ma Harryego jeszcze nie wrócił ze szkoły.-Skłamałem

-Proszę mu przekazać jak wróci żeby stawił się na najbliższy komisariat policji.

-Dobrze.

Wszedłem do środka żeby pogadać z Hazzą.

-No to teraz musisz mi powiedzieć co się stało !-Powiedziałem podstępnie.

-No bo ja biłem kiedyś pod twoją szkołą i widziałem cię z jakimś chopakiem z którym się obściskiwałeś koło okna przy wejściu nie mieliście wtedy świadków bo buło po lekcjach, i kiedy zobaczyłem jak go całujesz to byłem cholernie zazdrosny tak bardzo że miałem ochotę wyjść z samochodu i  pierdolnąć mu przez łeb. No i następnego dnia czyli dzisiaj powtórzyła się sytuacja tylko że ona wracał już do domu a ty jeszcze miałeś lekcje. Wybiegłem z auta podszedłem do niego powiedziałem żeby się odpierdolił od ciebie no i nakopałem mu trochę bardzo. I on pewnie doniósł na mnie na policje. I właśnie wtedy zrozumiałem że jestem bardzo zazdrosny i cholernie mi na tobie zależy i że …..  zakochałem się w tobie.

Zapadła grobowa cisza nie wiedziałem co mam zrobić. Jak przyjąć do wiadomości że mój najlepszy przyjaciel zakochał się we mnie i jest o mnie zazdrosny?

-Mógłbyś powtórzyć bo chyba się przesłyszałem-Ułożyłem jakieś zdanie na spontanie i je po prostu zadałem.

-Chyba nie powinienem ci tego mówić.-Uciekł do swojego pokoju ze łzami na policzkach. Chciałem go zatrzymać ale on nie słuchał padł na łóżko chowając twarz w poduszkę i cicho szlochając.

Nie wiedziałem co mam zrobić więc się ubrałem i poszedłem na dłuuuugi spacer po dużej okolicy.

Musiałem to wszystko sobie poukładać.

Wróciłem do domu bardzo późnym wieczorem.

Wszyscy siedzieli w kuchni zajadając się jedzeniem przygotowanym przez Hazze.

Kiedy Harry mnie zobaczył to odwrócił napięcie i wyszedł z kuchni było mi przykro że tym jednym spontanicznym zdaniem go zraniłem , naprawdę nie chciałem.

Nikt nie wiedział co się dzieje. I mam nadzieje że się nie dowiedzą.

Wszedłem cicho do pokoju Harrego

-Hej Harry możemy pogadać ?

-Czego chcesz ?

-Słuchaj chciałem cię przeprosić za moje szczeniackie zachowanie. Byłem na spacerze i wszystko sobie przemyślałem.

-No i co?

-No i dotarło do mnie że od jakiegoś czasu czuje to samo co ty do mnie bardzo mi na tobie zależy i nie chciałbym żebyś czuł się w jakiś sposób winny tej dzisiejszej sytuacji na dole.

-Naprawdę tak myślisz ? Ja nie chcę cię do niczego….. Miał mówić ale przerwałem mu krótkim ale rozkosznym pocałunkiem prosto w jego usta.

-Kocham Cię Lou.

-Ja Ciebie też skarbie.
Heej :P Prosiłabym żebyście pod rozdziałem pisali czy wam sie podoba:> Aaaa dzisiaj wyszło LT ale sie jaram <33 Myśle że następny rozdział będzie dzisiaj :>

ROZDZIAŁ 3

*Niall*

Nie byłem w pełni przekonany do Louisa ale zaufałem mu tylko dlatego , że był najlepszym przyjacielem Hazzy a Harry był moim przyjacielem. Jak by to moja świętej pamięci mama powiedziała ‘’Przyjaciele moich przyjaciół są moimi przyjaciółmi’’[*].Moja mama zmarła ponad 2 lata temu. Bardzo to przeżyłem. Była chora na białaczkę. Dom po moim dziadku był naprawdę duży był basen , ogród , i dwa duże garaże. W środku było 5 pokoi , 2 łazienki  no i w każdym pokoju garderoba. Cieszyłem się że chłopaki ze mną zamieszkają. Tylko było mi przykro , że nie mam swojej drugiej połówki. Liam miał Danielle , Zayn tą swoją całą Katy której nikt z nas nie znał , Hazza miał niejaką Carolline a Louis no właśnie Louis cholera go wie z wyglądu wygląda na geja , nie jestem taki że oceniam ludzi po wyglądzie ale on naprawdę tak wyglądał.

Zadzwonił do mnie Zayn z pytaniem czy może już się wprowadzać. Po jego głosie było słychać że coś się stało. Wyjaśnił że powie my wszystko na miejscu .Zgodziłem się i czekałem na niego. Kiedy był na miejscu zapytałem :

-Zayn co się stało ? –Zapytałem z przerażeniem bo Zayn był zapłakany co mu się rzadko zdarza.

-No bo rodzice pozwolili mi się wprowadzić do ciebie bo jestem pełnoletni. Postanowiłem przedstawić im moją nową dziewczynę Katy ale oni zaczęli ją wyzywać że wygląda jak dziwka , szmata i ogólnie takie wyzwiska padały. Ona zaczęła płakać i wybiegła z mieszkania moich rodziców. Dzwoniłem do niej przepraszałem ale ona mówiła żebym znikną raz na zawsze z jej życia.-Zaczął opowiadać Zayn ale ja go mocno przytuliłem i mówiłem że będzie dobrze i że znajdzie sobie lepszą dziewczynę która nawet z powodu rodziców go nie zostawi. A on coraz bardziej zaczął płakać ale w końcu przyznał mi racje i się ogarną.

*Harry*

Cieszę się że chłopaki tak ciepło przyjęli Lou. Dzisiaj mieliśmy się wprowadzać do Nialla , ale ja widziałem że Louisem jest coś nie tak.Postanowiłem z nim porozmawiać.

-Hej Lou co się z tobą dzieje. Od wczorajszego spotkania jesteś jakiś nie wiem.

-Nic takiego po prostu zdaj mi się że Niall mnie nie lubi

 i zaprosił mnie do swojego mieszkania tylko dlatego że jestem dla ciebie jak brat.

-EEEE tam zdaje ci się tylko. Niall zawsze taki jest jak poznaje kogoś nowego. Było tak samo ze mną  przez pierwsze 3 miesiące naszej znajomości bardzo się ze sobą kłóciliśmy a jak widzisz teraz bardzo dobrze się z nim dogaduje po prostu musi się do ciebie przekonać.-Pocieszyłem go gdy zobaczyłem łzy w jego oczach. Było mi tak przykro gdy patrzyłem  na Louisa który był bardzo smutny. Pomyślałem sobie : Kurwa czemu Niall musi mieć taki charakter który krzywdzi mojego kochanego Louise’’

Boże Harry otrząśnij się Lou nie jest twój. On ma pewnie jakiegoś chłopaka który kocha go bardziej niż ja. Tak bardzo chciałem go jakoś pocieszyć przytulić pocałować w jego rozkoszne malinowe usta. BOŻE CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE! Czy jest to możliwe że przez ten czas który nie widziałem się z Lou mogłem się w nim zakochać. NIE TO NIE MOŻE BYĆ MOŻLIWE PRZECIEŻ MIŁEM DZIEWCZYNE którą bardzo kochałem ale Lou działał na mnie bardziej. Miałem ostatnio sny z Louisem w roli głównej gdy się z nim całowałem i dziwnie to mówić ale pieprzyłem się z nim. To było naprawdę dziwne uczucie. Zamyśliłem się i nie słyszałem co Lou do mnie mówił

-……-mówił coś Lou.

-Lou możesz powtórzyć bo nie usłyszałem.?

-Jasne. To o której  idziemy do Nialla?

-Nie wiem może o 14.30 ?

-Oki.

Kochałem gdy Louis coś do mnie mówił. Byłem wtedy w siódmym niebie.

niedziela, 28 października 2012


ROZDZIAŁ 2

*Louis*

Rano gdy się obudziłem poczułem zapach jajecznicy. Domyśliłem się, że Hazza szykuje śniadanie. Wstałem poszedłem do kuchni ujrzałem Harrego stojącego przy kuchence pichcąc coś pysznego. Przywitałem się ciepłym

-Hej :P

-Hej Lou jak się spało ? –Zapytał grzecznie Hazz.

-A bardzo dobrze. Dziękuje ci że mnie przyjąłeś obiecuje że jutro zacznę  szukać mieszkania.-Powiedział Lou.

-Nie ma sprawy BooBear nie musisz szukać możesz na razie zamieszkać u mnie.-Powiedział stanowczo Hazz.I chciałem cię zapoznać z trzema osobami które poznałem tutaj w tym czasie kiedy Ciebie ze mną nie było.-Oznajmił młody loczek.

-Dobra-Zgodził się Loui.

 

*Harry*

Byłem taki szczęśliwy , że poznam Zayna , Nialla i Liama z Louisem. Dużo im o nim opowiadałem. Poznałem ich tutaj w tym krótkim czasie w którym wyprowadziłem się od rodziców bo się rozwiedli , nie miałem ochoty mieszkać ani z mamą ani z tatą bo nienawidziłem ich za to co mi zrobili. O mojej sytuacji wiedział tylko Lou. Tego dnia było dość chłodno i musieliśmy się ciepło ubrać na spotkanie z chłopakami. Louis założył czerwone rurki, buty  jakieś podobne do glanów i gruby , biały sweter w paski. Ja założyłem moje nike , rurki brązowe i kurtkę też z nike. Wyjąłem mojego iPhona i zadzwoniłem do chłopaków czy są już na miejscu. Mieliśmy się spotkać w barze dwie ulice dalej.

*Louis*

Obawiałem się spotkania z tymi chłopakami. Bałem się że zaczną mnie oceniać po wyglądzie , ale tak nie było.

Kiedy byliśmy na miejscu oni już na nas czekali. Na pierwszy rzut oka Liam był najrozważniejszy , na Zayna leciały wszystkie laski w okolicy , a Niall był taki cichy prawie w ogóle z nim nie gadałem. Cześć wam – Wykrzyczał Zayn który nie mógł się na nas doczekać.

-Hej – powiedział Hazz. A więc to jest Louis.

-Cześć Louis jestem Zayn!-Powiedział szczęśliwy mulat.

Ja jestem Niall a to jest Liam –Powiedział skromny blondynek.

-Hej miło mi was poznać-Powiedziałem drżącym głosem.

-Ej Zayn coś ty taki szczęśliwy dzisiaj-Zapytał Harry z zaciekawieniem.

-A więc poznałem wspaniałą dziewczynę ma na imię Katy.

-To świetnie trzeba to uczcić – Wykrzyczał ucieszony Hazza.

-Może zapoznasz nas z nią ?-Zapytał Liam.

-Myślałem żeby ją jutro zabrać do kina a później wpadniemy po was i pójdziemy na piwo czy gdzieś tam.-Oznajmił Zayn.

-Chciałem was o coś zapytać-Powiedział blondyn.

-Co się stało Niall ? –Zapytał Hazz.

-No bo odziedziczyłem ostatnio dom po moim dziadku który zmarł miesiąc temu i nie chciałbym mieszkać tam sam , jest tam pięć pokoi i myślałem żebyśmy zamieszkali razem , zostaje nam wolny pokój więc Louis też może z nami zamieszkać.

-Byłoby świetnie –Odpowiedzieliśmy równocześnie.

-To kiedy możemy  się wprowadzać? –Zapytałem niepewnie.

-Choćby teraz J.-Odpowiedział blondyn.

Już następnego dnia zaczęliśmy się wprowadzać do nowego domu.

ROZDZIAŁ 1

Wróciłem do domu po szkole. W domu było pusto zastałem tylko mame i tate  którzy siedzieli na łóżku. Spytałem- O co chodzi?

Rodzice tylko powiedzieli żebym się pakował i wynosił się z ich życia , że mają mnie dosyć i nie tolerują mojej orientacji . Poza nawiasem byłem gejem i nie mówiłem im o tym pewnie sąsiedzi musieli mnie wiedzieć jak obściskiwałem się z jakimś chłopakiem i powiedzieli im o tym. Ze łzami w oczach wziąłem się za pakowanie. Zadzwoniłem do mojego przyjaciela który mieszkał w Londynie.

-Cześć Harry to ja Louis , słuchaj mógłbym się u Ciebie zatrzymać na kilka dni ?

- Ooo cześć Lou jasne że możesz wpadaj kiedy chcesz . A co się stało ?

-Powiem ci tylko tyle że moi rodzice mnie wyrzucili z domu bo dowiedzieli się że jestem gejem.

-Opowiesz mi wszystko na miejscu . To za ile będziesz ?

-Myślę , że za jakieś 2 godzinki J

-Oki. Czekam. Buziaki

Haryy to mój najlepszy przyjaciel zawsze się z nim wygłupiałem , żartowałem i wszystko robiliśmy razem zanim się wyprowadził z Doncaster.  Był dla mnie jak brat bardzo go kochałem(oczywiście jak brata). Był ode mnie młodszy o 2 lata ,ale on jedyny na tym świecie mnie rozumiał.

‘’Pożegnałem’’ się z rodzicami jednym chłodnym spojrzeniem i wyszedłem ze łzami w oczach. Wziąłem mój samochód i ruszyłem w stronę domu Harrego. Po półtorej godziny byłem już na miejscu. Przywitałem się z Hazzą mocnym przytulaskiem bo nie widziałem go ponad rok.

-Cześć skarbie-Powiedział Hazz.

-Hej. Nie widziałem cię rok a czuje jak bym nie widział cię  wieki.-Odpowiedział Lou.

-Cieszę się że przyjechałeś-Wykrzyczał Hazz.

-Ja też. –Rzekł Lou.

-A teraz opowiadaj co tam u Ciebie .-Zapytał zaciekawiony loczek.

-Beznadzieja. Wracam ze szkoły do domu jak normalny człowiek i zastaje w domu rodziców którzy byli czerwoni od złości . Powiedzieli żebym wynosił się z ich życia , że mają mnie dość, żebym się wyprowadził jak najdalej stąd bo nie chcą słuchać sąsiadów co mówią o ich rodzinie.-Oznajmił  powstrzymując się od łez Lou.Hazza nic nie powiedział i od razu przytulił chłopaka do swojej piersi powtarzając że wszystko będzie dobrze .

*Harry*

Tego dnia w którym mój Lou przyjechał do mnie zamieszkać na kilka dni cieszyłem się jak mała dziewczynka która dostałam lizaka od mamy. Oczywiście tolerowałem orientacje Louisa i zaakceptowałbym każdą jego decyzje. Ja wolałem dziewczyny w 100% ale gdy widziałem mojego LouLou coś we mnie buzowało, jakaś lampka się we mnie świeciła. Nie rozumiałem tego uczucia. Zawsze było normalnie. Od jakiegoś czasu po urodzinach Lou  gdy zobaczyłem Louisa z jakimś chłopakiem dziwnie się przyznać ale byłem zazdrosny.

Nie było tego widać. Na szczęście. Starałem się jakoś ogarnąć po imprezie ale nie wychodziło cały czas myślałem o Louise aż w końcu zadzwonił i zapytał się czy może z nim zamieszkać byłem w siódmym niebie.

Zaufaj...


PROLOG

Cześć. Mam na imię  Louis mam 19 lat , mieszkam w Londynie , przeprowadziłem się tutaj z Doncaster . Przeprowadziłem bo moi rodzice wyjechali nawet nie wiem gdzie. Mieszkam z moim najlepszym przyjacielem Harrym. Nauczycielka i uczniowie ciepło mnie przyjęli i rozpoczęła się pierwsza lekcja czyli historia, której nienawidziłem. Miałem dziś mało lekcji więc wcześniej wróciłem do domu. Kiedy wszedłem do domu zastałem Harrego  całego zapłakanego.

-Harry co się stało ? –Zapytałem z naciskiem na odpowiedź .

-Nic Lou –Odpowiedział coraz bardziej płacząc.

-Przecież słyszę ,Haroldzik przecież możesz mi powiedzieć jestem twoim przyjacielem zaufaj mi.-Powiedziałem z jeszcze większym naciskiem ale on nic nie odpowiedział.

Było mi bardzo przykro że ‘’mój’’ Harry nie chce mi nic powiedzieć.

Ale dopiero wszystko później zaczęło się wyjaśniać.