niedziela, 2 grudnia 2012


ROZDZIAŁ 6

*Louis*

-Harry możemy pogadać ?

-Jasne Lou.

-Chciałem cię zapytać czy jesteśmy razem czy coś ?

-Lou oczywiście ,że jesteśmy razem chyba, że nie chcesz ja cię nie będę do tego zmuszał.

-Chcę bardzo chcę. Kocham cię Hazz.

-Ja Ciebie też Boo-Bear J!

No i teraz mogliśmy powiedzieć o tym chłopakom. Pół godziny później chłopaki już wiedzieli. Postanowiliśmy to uczcić więc poszliśmy to baru o nazwie ‘’ Hungry Bear. Była akurat zabawa karaoke. Każdy z nas choć trochę umiał śpiewać więc postanowiliśmy wziąć udział w zabawie.

Wylosowaliśmy piosenkę  ‘’Look after you ‘’ – The Fray.

Zacząłem :

If I don't say this now I will surely break
As I'm leaving the one I want to take
Forgive the urgency but hurry up and wait
My heart has started to separate

Refren zaśpiewaliśmy razem

Oh, oh
Be my baby
Oh,
Oh, oh
Be my baby
I'll look after you

A resztą podzieliliśmy się w czasie śpiewania.

Po występie publiczność nagrodziła nas gromkimi brawami. Byliśmy z siebie dumni bo wygraliśmy ten konkurs. W nagrodę dostaliśmy po 200 funtów na głowę , które wykorzystaliśmy jak wiadomo na alkohol. Następnego dnia zadzwonił telefon.

 -Tak słucham ? –Zapytałem

-Dzień dobry dzwonie z brytyjskiego Xfactora . Czy rozmawiam z Louisem Tomlinsonem ?

-Tak przy telefonie. O co chodzi ?

-Widziałem wasz wczorajszy występ. Chciałem zapytać czy

nie chcielibyście wziąć udział w naszym programie.

Nie wiedziałem co powiedzieć kiedy padły ostatnie słowa.

-M-może ja oddzwonię później bo musze przegadać to z chłopakami.

-Dobrze. To do usłyszenia ?

-Tak tak do usłyszenia.

Po  zakończeniu rozmowy zawołałem chłopaków.

-Chłopaki chodźcie tu szybko !!!!!

- Co się stało ? - Powiedział zaspany Hazza.

-Usiądźcie lepiej bo upadniecie .

Chłopaki usiedli i zacząłem mówić.

-A więc dzisiaj zadzwonił telefon i go odebrałem. Jakiś człowiek dał nam propozycje wzięcia udziału w programie Xfactor.

-Ale jak to widzieli nasz wczorajszy występ czy coś?-Zapytał Liam

-Tak mi powiedział ten gościu. Mam do niego zadzwonić jak podejmiemy decyzje.

-No to na co czekasz Boo dzwoń! –Powiedział Niall.

Zostawiłem chłopaków w salonie i poszedłem do telefonu.

-Dzień dobry z tej strony Louis, Louis Tomlinson.

-Dzień dobry, i jak podjęliście decyzje ?

-Tak weźmiemy udział.

-Dobrze ale jest mały problem.

-Jaki ? –Zapytałem z zaciekawieniem.

-Nie możecie wystąpić jako zespół.

- Ale jak to ?

-No zabrakło miejsc na zespoły. Są teraz tylko miejsca na pojedyńcze osoby.

-Aha dobrze zapytam chłopaków.

-Dobrze poczekam.

-Ej chłopaki są tylko pojedyńcze miejsca, nie możemy iść jako zespół.

-Trudno. Potraktujmy to jako zabawę pójdziemy osobno a jak się uda tylko jednemu z nas to będziemy go wspierać nie? –Stwierdził Liam

-Taaak!-Potwierdzili chłopaki

Wróciłem do telefonu.

-A więc dobrze. Możemy spróbować osobno.

-No to fajnie. Jutro jest kasting w studio xFactor na ulicy Church Street o godzinie 10.30

-Dobrze będziemy. Do widzenia.

-Do widzenia.

Po zakończeniu rozmowy poszedłem do chłopaków.

-Dobra chłopaki trzeba sobie wybrać jakieś piosenki czy coś i jutro o godzinie 10.30 musimy być już w studio x-Factora .

-Dobra no to na co czekamy chodźmy czegoś poszukać ! –Powiedział ucieszony Niall.

Ja poszedłem z Harrym  do naszego pokoju wybrać piosenki.

-Ej Lou możemy pogadać ? –Zapytał Hazz.

-Jasne co się stało.?

-Obiecasz mi ,że jak obydwoje byśmy przeszli do następnych odcinków w tym programie to zawsze znajdziesz dla mnie czas ?

-Oczywiście kochanie. Nie wytrzymał bym przez Ciebie prze 1 minutę.

Po tych słowach Hazz złożył na moich ustach słodki pocałunek. Oczywiście pogłębiłem pocałunek. Nagle wylądowaliśmy na łóżku ciągle się całując. Harry ściągną ze mnie koszulkę w paski i czerwone spodnie. Mój członek był coraz twardszy. Harry ściągną  moje bokserki i wziął go do ust. Rytmicznie zaczął wykonywać ruch góra dół, góra dó i tak w kółko. Czułem że zaraz dojdę. Wydawałem z siebie ciche jęki tak ciche żeby chłopaki w swoich pokojach ich nie słyszeli. Tylko Harry mógł je usłyszeć.

-Aa kurwa Harry ja zaraz…

Nie dokończyłem bo ciepła maź rozlała się po pościeli i na ustach Harrego.

-K-kocham cię Harry.

-Ja ciebie też Lou.

Leżeliśmy tak w tuleni w siebie przez 15 min.

-Dobra LouLou musimy wybrać piosenki na jutro.

-Ok tylko muszę wziąć kąpiel.

-Dobra ja tu czekam na Ciebie.

Pożegnałem się z nim czułym pocałunkiem.

Po prysznicu udałem się do salonu w którym chłopki wybierali piosenki. Niall wybrał piosenkę Gym Class Heroes – Stereo Hearts , a reszty to nie wiem nawet. Ja zdecydowałem się zaśpiewać  Look Afret You z repertuaru The Fray z dedykacją dla Harrego.

Po wybraniu piosenek było już dość późno więc poszliśmy spać.

*Harry*

Następnego dnia obudziłem się wtulony w pierś Louisa. Kiedy otwarłem oczy była godzina 9.30 i mieliśmy tylko godzinę żeby być już w studio. Wstałem i szybko obudziłem Louisa a potem resztę chłopaków. Ogarnęliśmy się i poszliśmy do samochodu. Gdy byliśmy już na miejscu zobaczyliśmy wielki budynek z ogrooomnym napisem XFactor. Weszliśmy do środka. Było tam bardzo dużo ludzi. Czekaliśmy na swoją kolej ok 35 min. Pierwszy poszedł Lou potem ja Niall Zayn i na końcu Liam. Jednak nikt z nas nie dostał TAK. Widocznie się im nie podobało. Byliśmy trochę zaskoczeni wynikiem. Byliśmy już po przesłuchaniach a w pewnym momencie jakiś koleś powiedział nam żebyśmy wszyczy weszli na scenie kolejny raz. Okazało się że jury chcą nas połączyć w zespół. A że zwolniło się miejsce bo jakiś tam zespół odpadł. Byliśmy zachwyceni tą decyzją , że nikt z nas nie jest zraniony.(wiecie o co chodzi)

Kolejne odcinki mijały coraz szybciej i nie wiadomo jak szybko znaleźliśmy się w finale. Niestety nie udało nam się wygrać. Ale szybko się z tym pogodziliśmy.

Podczas programu nagrywaliśmy video pamiętniki. A na dodatek przez ten czas okazało się że mamy dużo wspaniałych fanek z całego świata. Po finale Simon jeden z jurorów zaproponował nam współprace. Oczywiście się zgodziliśmy. Po 1 roku współpracy z Simonem nagraliśmy piosenki i nawet całą płyte. Mieliśmy już zaplanowany koncert który  zagraliśmy w Polsce. Ten kraj jest naprawdę niesamowity. A fanki jeszcze bardziej. A że Niall bardzo lubi jeść to stwierdził (po wizycie w Polsce) , że jego ulubionym polskim daniem jest BIGOS. Postanowiliśmy że jeszcze nie raz odwiedzimy ten kraj. Na razie więcej koncertów nie mamy zaplanowanych i mamy wolny czas. Nareszcie bo już dawno nie mogłem porozmawiać ani nic z Louisem.

 

niedziela, 4 listopada 2012



ROZDZIAŁ 5
*Harry*
Następnego dnia obudziłem się z wielkim bananem na twarzy bo wiedziałem, że Boo Bear jest przy mnie. A że była sobota poleżeliśmy dłużej w łóżku. O 9.30 Zayn zaczął  się drzeć z dołu że śniadanie już jest gotowe. Miałem wstać się ubrać i obudzić Louisa, ale gdy wstawałem Lou złapał mnie za nadgarstki i przyciągną do siebie.
-Pocałuj mnie Harry
Bez zastanowienia pocałowałem go. Ten pocałunek był trochę niepewny bo miałem dziwne przeczucie że ktoś na nas patrzy. Nie myliłem się. W drzwiach stał zaszokowany Niall. Chłopaki chodźcie na śniadanie o tym pogadamy później. Zgodziliśmy się i z zawstydzeniem poszliśmy na dół. Przy śniadaniu panowała dziwna atmosfera. Myślałem że chodzi o nasz dzisiejszy pocałunek co nie wyglądał jak by był po przyjacielsku. Jednak co innego się stało. Cisze przerwał Zayn uświadamiając  nam , że chyba jest gejem bo był w klubie (nic nie pił) i przespał się z jakimś gościem. Nasze twarze zbladły.
-A przecież byłeś z wieloma dziewczynami i było widać że ci się z nimi podobało. – Powiedziałem niepewnie.
-No tak ale po rozstaniu z Katy poczułem obrzydzenie do dziewczyn. Nawet nie wiem czemu.
-No to jak się zaczęliśmy zwierzać to chyba Harry z Louisem mają nam coś do powiedzenia w pewnej sprawie.-Oznajmił Niall.
No i teraz dopiero się zacznie. Podejrzewałem że Zayn nas zrozumie , Niall się ponabija trochę i mu przejdzie , a Liam na pewno zrozumie bo był człowiekiem pozytywnie postawionym na świat.
-No więc my no….-Zaczął Lou.
-No my jesteśmy razem chyba –Powiedziałem prosto z mostu.
Przez chwile panowała cisza, Przerwał ją Zayn.
-To świetnie. Przynajmniej nie jestem w tym sam. Od kiedy jesteście razem ?
-No my od wczoraj ale jeszcze nie można stwierdzić czy jesteśmy razem bo tylko razem spaliśmy i się całowaliśmy.-Powiedział Lou.
Czułem się dotknięty w jakiś sposób gdy usłyszałem te słowa z jego ust ‘’ (..) Nie można stwierdzić czy jesteśmy razem.’’ Zabolało ale naprawdę tak było.
-To trochę zabawne ale dobra przyjmuje to do wiadomości że będę miał w domu trzech gejów. A może nawet czterech-Drugie zdanie Niall powiedział ze ściszonym głosem i myślał że go nie usłyszeliśmy.
-Niall czy ty też chcesz nam coś powiedzieć? –Zapytałem
-Jeszcze nie mogę wam powiedzieć bo nie jestem pewien.
-Ale czego ? – Zapytał oczekująco odpowiedzi Liam.
- NO bo ja chyba się zakochałem.-Oznajmił ponuro.
-No to jaka dziewczyna jest tą szczęściarą.-Zapytałem
-NO DOBRZE KURWA POWIEM WAM BO WKURZAJĄ MNIE TE WASZE GIERKI W DETEKTYWÓW – Powiedział ‘’trochę’’ zdenerwowany
- To nie jest dziewczyna wystarczy ?
Nasze oczy był jak piłka do nogi.
-Czyli nasz blondynek też jest gejem. To świetnie!!- Powiedział ironicznie Liam. Dobrze że ja jestem jeszcze normalny.
-To się ciesz !- Krzykną na niego Zayn.
-A kto jest tym szczęściarzem ? –Zapytał Louis
-Tego nie mogę wam powiedzieć. Powiem wam w odpowiednim czasie.
-Dobrze – Zgodziliśmy się jednocześnie.
Po skończonym śniadaniu poszedłem z Louisem na spacer.
*Niall*
Czułem się zakłopotany pytaniami zadanymi przez chłopaków.
Od dłuższego czasu coś mnie pociągało do Zayna ale on na pewno nie czuje tego samego więc nie było po co mówić o tym i jeszcze przy nim. I przecież jeszcze przespał się z jakimś chłopakiem którego nie znał.
Zabolało jak mówił o tym wybryku. Nigdy nie przypuszczałem że zakocham się w takim chłopaku jak on i na dodatek  w CHŁOPAKU!! To nie miało sensu.
Gdy poszedłem do swojego położyłem się na łóżku i zaczęły lecieć mi łzy. Nawet nie wiem czemu może dlatego , że nie powiedziałem o swojej ukrytej miłości czy coś w tym stylu ale po prostu nie byłem w stanie myśleć.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Mogę wejść ? –Zapytał Zayn
-J-jasne. O co chodzi.?
-Chciałem z tobą pogadać.
-No to wal.
-Nie chciałbym cię w jakiś sposób zranić czy coś. Ale nie mogę już tego trzymać w sobie. Od czasu naszego wprowadzenia do ciebie staliśmy się bliżsi sobie. Chciałbym ci powiedzieć że…
I przerwał mu Liam wołający go na chwile.
-Wrócimy do tego później ok?-Zapytał mulat
-Oki.
*Zayn*
Byłem wściekły na Liama. Byłem blisko wyznania swojej miłości do Nialla a on tak po prostu mnie zawołam. No nic sprawę z NIallem załatwię później.
-Co chciałeś –Zapytałem spokojnie
-Odkręcisz mi słoik z ogórkami ?-Zapytał.
-Boże Liam przez ciebie nie dokończyłem rozmowy z Niallem. Myślałem że coś się stało.
Odkręciłem ten słoik i poszedłem na górę do Nialla.
-Więc wracając do naszej rozmowy chciałem ci powiedzieć że się w tobie zakochałem i cie bardzo kocham. –Oznajmiłem niepewnie.
-Zayn..?
-Hmmm?
-Przy śniadaniu chodziło o ciebie i też cie kocham !!
Złożyłem na jego ustach krótki ale czuły pocałunek.

---------------------------------------------------------------------------
Heej :** Kolejny rozdział wyczuwam jakoś dzisiaj jak będe miała czas albo w przyszłym tygodniu :** Bajoo :)

poniedziałek, 29 października 2012


ROZDZIAŁ 4

*Zayn*

Byłem zrozpaczony kiedy Katy mnie rzuciła tylko dlatego że rodzice moi rodzice którzy chcą żebym był szczęśliwy i właśnie wtedy byłem oni od tak zaczynają ją wyzywać od najgorszych bo założyła krótką spódniczkę w której wyglądała tak pociągająco że masakra i przy okazji rujnują moje życie. Dobrze że mam kogoś komu mogę o wszystkim mogę powiedzieć i  na szczęście Niall zaproponował nam zamieszkanie z nim. Jak by nie on to uciekł bym na koniec świata bo nie wytrzymałbym z rodzicami. Dochodziła już 14.00  a reszty chłopaków jeszcze nie było. Zaczęliśmy się z NIallem martwić czy coś się może stało. Ale Hazz zadzwonił do Nialla że będą za 30 min. Od razu nam ulżyło.

-Zayn…?

-Co ?

-Słuchaj bo mi się zdaje że ten cały Lou chce tylko wykorzystać Harrego bo pokłócił się z rodzicami czy coś takiego. Później znowu wyjedzie i Harry będzie za nim tęsknił.-Zapytał NIall.

-Niall on mi się wydaje być w sumie spoko. Od tego czasu jak Lou przyjechał do Harrego, Hazz stał się pogodniejszy. Więc to raczej dobrze że jest tu przy nim.

A niech tylko spróbuje zostawić naszego Haroldzika to będzie miał do czynienia ze mną J-odpowiedział pogodnie Zayn.

-W sumie to masz racje.

Tydzień później.

*Louis*

W nowym mieszkaniu był świetnie, nawet zaprzyjaźniłem się z Niallem.

W poniedziałek po szkole przyszedłem do domu i zastałem Harrego siedzącego no kanapie który płakał.

-Harruś co się stało skarbie ? –Zapytałem słodząc loczkowi.

-NIC…..- odpowiedział ze złością, smutkiem  ciężko określić miał mieszane uczucia.

-Ale przecież widzę że coś się dzieje ! –Wykrzyczałem

-Louis no bo ja…..-Zaczął, a do drzwi zaczął ktoś się dobijać,

Poszedłem otworzyć drzwi zdziwiło mnie co przed nimi zobaczyłem.

Przed drzwiami stali rodzice Harrego i policja.

-O co chodzi ?-zapytałem.

-Czy zastaliśmy Harolda Edwarda Stylesa ? –Zapytał policjant.

Spojrzałem na Hazze on pokręcił głową przekazując mi żebym powiedział że go nie ma.

-Nie nie ma Harryego jeszcze nie wrócił ze szkoły.-Skłamałem

-Proszę mu przekazać jak wróci żeby stawił się na najbliższy komisariat policji.

-Dobrze.

Wszedłem do środka żeby pogadać z Hazzą.

-No to teraz musisz mi powiedzieć co się stało !-Powiedziałem podstępnie.

-No bo ja biłem kiedyś pod twoją szkołą i widziałem cię z jakimś chopakiem z którym się obściskiwałeś koło okna przy wejściu nie mieliście wtedy świadków bo buło po lekcjach, i kiedy zobaczyłem jak go całujesz to byłem cholernie zazdrosny tak bardzo że miałem ochotę wyjść z samochodu i  pierdolnąć mu przez łeb. No i następnego dnia czyli dzisiaj powtórzyła się sytuacja tylko że ona wracał już do domu a ty jeszcze miałeś lekcje. Wybiegłem z auta podszedłem do niego powiedziałem żeby się odpierdolił od ciebie no i nakopałem mu trochę bardzo. I on pewnie doniósł na mnie na policje. I właśnie wtedy zrozumiałem że jestem bardzo zazdrosny i cholernie mi na tobie zależy i że …..  zakochałem się w tobie.

Zapadła grobowa cisza nie wiedziałem co mam zrobić. Jak przyjąć do wiadomości że mój najlepszy przyjaciel zakochał się we mnie i jest o mnie zazdrosny?

-Mógłbyś powtórzyć bo chyba się przesłyszałem-Ułożyłem jakieś zdanie na spontanie i je po prostu zadałem.

-Chyba nie powinienem ci tego mówić.-Uciekł do swojego pokoju ze łzami na policzkach. Chciałem go zatrzymać ale on nie słuchał padł na łóżko chowając twarz w poduszkę i cicho szlochając.

Nie wiedziałem co mam zrobić więc się ubrałem i poszedłem na dłuuuugi spacer po dużej okolicy.

Musiałem to wszystko sobie poukładać.

Wróciłem do domu bardzo późnym wieczorem.

Wszyscy siedzieli w kuchni zajadając się jedzeniem przygotowanym przez Hazze.

Kiedy Harry mnie zobaczył to odwrócił napięcie i wyszedł z kuchni było mi przykro że tym jednym spontanicznym zdaniem go zraniłem , naprawdę nie chciałem.

Nikt nie wiedział co się dzieje. I mam nadzieje że się nie dowiedzą.

Wszedłem cicho do pokoju Harrego

-Hej Harry możemy pogadać ?

-Czego chcesz ?

-Słuchaj chciałem cię przeprosić za moje szczeniackie zachowanie. Byłem na spacerze i wszystko sobie przemyślałem.

-No i co?

-No i dotarło do mnie że od jakiegoś czasu czuje to samo co ty do mnie bardzo mi na tobie zależy i nie chciałbym żebyś czuł się w jakiś sposób winny tej dzisiejszej sytuacji na dole.

-Naprawdę tak myślisz ? Ja nie chcę cię do niczego….. Miał mówić ale przerwałem mu krótkim ale rozkosznym pocałunkiem prosto w jego usta.

-Kocham Cię Lou.

-Ja Ciebie też skarbie.
Heej :P Prosiłabym żebyście pod rozdziałem pisali czy wam sie podoba:> Aaaa dzisiaj wyszło LT ale sie jaram <33 Myśle że następny rozdział będzie dzisiaj :>

ROZDZIAŁ 3

*Niall*

Nie byłem w pełni przekonany do Louisa ale zaufałem mu tylko dlatego , że był najlepszym przyjacielem Hazzy a Harry był moim przyjacielem. Jak by to moja świętej pamięci mama powiedziała ‘’Przyjaciele moich przyjaciół są moimi przyjaciółmi’’[*].Moja mama zmarła ponad 2 lata temu. Bardzo to przeżyłem. Była chora na białaczkę. Dom po moim dziadku był naprawdę duży był basen , ogród , i dwa duże garaże. W środku było 5 pokoi , 2 łazienki  no i w każdym pokoju garderoba. Cieszyłem się że chłopaki ze mną zamieszkają. Tylko było mi przykro , że nie mam swojej drugiej połówki. Liam miał Danielle , Zayn tą swoją całą Katy której nikt z nas nie znał , Hazza miał niejaką Carolline a Louis no właśnie Louis cholera go wie z wyglądu wygląda na geja , nie jestem taki że oceniam ludzi po wyglądzie ale on naprawdę tak wyglądał.

Zadzwonił do mnie Zayn z pytaniem czy może już się wprowadzać. Po jego głosie było słychać że coś się stało. Wyjaśnił że powie my wszystko na miejscu .Zgodziłem się i czekałem na niego. Kiedy był na miejscu zapytałem :

-Zayn co się stało ? –Zapytałem z przerażeniem bo Zayn był zapłakany co mu się rzadko zdarza.

-No bo rodzice pozwolili mi się wprowadzić do ciebie bo jestem pełnoletni. Postanowiłem przedstawić im moją nową dziewczynę Katy ale oni zaczęli ją wyzywać że wygląda jak dziwka , szmata i ogólnie takie wyzwiska padały. Ona zaczęła płakać i wybiegła z mieszkania moich rodziców. Dzwoniłem do niej przepraszałem ale ona mówiła żebym znikną raz na zawsze z jej życia.-Zaczął opowiadać Zayn ale ja go mocno przytuliłem i mówiłem że będzie dobrze i że znajdzie sobie lepszą dziewczynę która nawet z powodu rodziców go nie zostawi. A on coraz bardziej zaczął płakać ale w końcu przyznał mi racje i się ogarną.

*Harry*

Cieszę się że chłopaki tak ciepło przyjęli Lou. Dzisiaj mieliśmy się wprowadzać do Nialla , ale ja widziałem że Louisem jest coś nie tak.Postanowiłem z nim porozmawiać.

-Hej Lou co się z tobą dzieje. Od wczorajszego spotkania jesteś jakiś nie wiem.

-Nic takiego po prostu zdaj mi się że Niall mnie nie lubi

 i zaprosił mnie do swojego mieszkania tylko dlatego że jestem dla ciebie jak brat.

-EEEE tam zdaje ci się tylko. Niall zawsze taki jest jak poznaje kogoś nowego. Było tak samo ze mną  przez pierwsze 3 miesiące naszej znajomości bardzo się ze sobą kłóciliśmy a jak widzisz teraz bardzo dobrze się z nim dogaduje po prostu musi się do ciebie przekonać.-Pocieszyłem go gdy zobaczyłem łzy w jego oczach. Było mi tak przykro gdy patrzyłem  na Louisa który był bardzo smutny. Pomyślałem sobie : Kurwa czemu Niall musi mieć taki charakter który krzywdzi mojego kochanego Louise’’

Boże Harry otrząśnij się Lou nie jest twój. On ma pewnie jakiegoś chłopaka który kocha go bardziej niż ja. Tak bardzo chciałem go jakoś pocieszyć przytulić pocałować w jego rozkoszne malinowe usta. BOŻE CO SIĘ ZE MNĄ DZIEJE! Czy jest to możliwe że przez ten czas który nie widziałem się z Lou mogłem się w nim zakochać. NIE TO NIE MOŻE BYĆ MOŻLIWE PRZECIEŻ MIŁEM DZIEWCZYNE którą bardzo kochałem ale Lou działał na mnie bardziej. Miałem ostatnio sny z Louisem w roli głównej gdy się z nim całowałem i dziwnie to mówić ale pieprzyłem się z nim. To było naprawdę dziwne uczucie. Zamyśliłem się i nie słyszałem co Lou do mnie mówił

-……-mówił coś Lou.

-Lou możesz powtórzyć bo nie usłyszałem.?

-Jasne. To o której  idziemy do Nialla?

-Nie wiem może o 14.30 ?

-Oki.

Kochałem gdy Louis coś do mnie mówił. Byłem wtedy w siódmym niebie.

niedziela, 28 października 2012


ROZDZIAŁ 2

*Louis*

Rano gdy się obudziłem poczułem zapach jajecznicy. Domyśliłem się, że Hazza szykuje śniadanie. Wstałem poszedłem do kuchni ujrzałem Harrego stojącego przy kuchence pichcąc coś pysznego. Przywitałem się ciepłym

-Hej :P

-Hej Lou jak się spało ? –Zapytał grzecznie Hazz.

-A bardzo dobrze. Dziękuje ci że mnie przyjąłeś obiecuje że jutro zacznę  szukać mieszkania.-Powiedział Lou.

-Nie ma sprawy BooBear nie musisz szukać możesz na razie zamieszkać u mnie.-Powiedział stanowczo Hazz.I chciałem cię zapoznać z trzema osobami które poznałem tutaj w tym czasie kiedy Ciebie ze mną nie było.-Oznajmił młody loczek.

-Dobra-Zgodził się Loui.

 

*Harry*

Byłem taki szczęśliwy , że poznam Zayna , Nialla i Liama z Louisem. Dużo im o nim opowiadałem. Poznałem ich tutaj w tym krótkim czasie w którym wyprowadziłem się od rodziców bo się rozwiedli , nie miałem ochoty mieszkać ani z mamą ani z tatą bo nienawidziłem ich za to co mi zrobili. O mojej sytuacji wiedział tylko Lou. Tego dnia było dość chłodno i musieliśmy się ciepło ubrać na spotkanie z chłopakami. Louis założył czerwone rurki, buty  jakieś podobne do glanów i gruby , biały sweter w paski. Ja założyłem moje nike , rurki brązowe i kurtkę też z nike. Wyjąłem mojego iPhona i zadzwoniłem do chłopaków czy są już na miejscu. Mieliśmy się spotkać w barze dwie ulice dalej.

*Louis*

Obawiałem się spotkania z tymi chłopakami. Bałem się że zaczną mnie oceniać po wyglądzie , ale tak nie było.

Kiedy byliśmy na miejscu oni już na nas czekali. Na pierwszy rzut oka Liam był najrozważniejszy , na Zayna leciały wszystkie laski w okolicy , a Niall był taki cichy prawie w ogóle z nim nie gadałem. Cześć wam – Wykrzyczał Zayn który nie mógł się na nas doczekać.

-Hej – powiedział Hazz. A więc to jest Louis.

-Cześć Louis jestem Zayn!-Powiedział szczęśliwy mulat.

Ja jestem Niall a to jest Liam –Powiedział skromny blondynek.

-Hej miło mi was poznać-Powiedziałem drżącym głosem.

-Ej Zayn coś ty taki szczęśliwy dzisiaj-Zapytał Harry z zaciekawieniem.

-A więc poznałem wspaniałą dziewczynę ma na imię Katy.

-To świetnie trzeba to uczcić – Wykrzyczał ucieszony Hazza.

-Może zapoznasz nas z nią ?-Zapytał Liam.

-Myślałem żeby ją jutro zabrać do kina a później wpadniemy po was i pójdziemy na piwo czy gdzieś tam.-Oznajmił Zayn.

-Chciałem was o coś zapytać-Powiedział blondyn.

-Co się stało Niall ? –Zapytał Hazz.

-No bo odziedziczyłem ostatnio dom po moim dziadku który zmarł miesiąc temu i nie chciałbym mieszkać tam sam , jest tam pięć pokoi i myślałem żebyśmy zamieszkali razem , zostaje nam wolny pokój więc Louis też może z nami zamieszkać.

-Byłoby świetnie –Odpowiedzieliśmy równocześnie.

-To kiedy możemy  się wprowadzać? –Zapytałem niepewnie.

-Choćby teraz J.-Odpowiedział blondyn.

Już następnego dnia zaczęliśmy się wprowadzać do nowego domu.

ROZDZIAŁ 1

Wróciłem do domu po szkole. W domu było pusto zastałem tylko mame i tate  którzy siedzieli na łóżku. Spytałem- O co chodzi?

Rodzice tylko powiedzieli żebym się pakował i wynosił się z ich życia , że mają mnie dosyć i nie tolerują mojej orientacji . Poza nawiasem byłem gejem i nie mówiłem im o tym pewnie sąsiedzi musieli mnie wiedzieć jak obściskiwałem się z jakimś chłopakiem i powiedzieli im o tym. Ze łzami w oczach wziąłem się za pakowanie. Zadzwoniłem do mojego przyjaciela który mieszkał w Londynie.

-Cześć Harry to ja Louis , słuchaj mógłbym się u Ciebie zatrzymać na kilka dni ?

- Ooo cześć Lou jasne że możesz wpadaj kiedy chcesz . A co się stało ?

-Powiem ci tylko tyle że moi rodzice mnie wyrzucili z domu bo dowiedzieli się że jestem gejem.

-Opowiesz mi wszystko na miejscu . To za ile będziesz ?

-Myślę , że za jakieś 2 godzinki J

-Oki. Czekam. Buziaki

Haryy to mój najlepszy przyjaciel zawsze się z nim wygłupiałem , żartowałem i wszystko robiliśmy razem zanim się wyprowadził z Doncaster.  Był dla mnie jak brat bardzo go kochałem(oczywiście jak brata). Był ode mnie młodszy o 2 lata ,ale on jedyny na tym świecie mnie rozumiał.

‘’Pożegnałem’’ się z rodzicami jednym chłodnym spojrzeniem i wyszedłem ze łzami w oczach. Wziąłem mój samochód i ruszyłem w stronę domu Harrego. Po półtorej godziny byłem już na miejscu. Przywitałem się z Hazzą mocnym przytulaskiem bo nie widziałem go ponad rok.

-Cześć skarbie-Powiedział Hazz.

-Hej. Nie widziałem cię rok a czuje jak bym nie widział cię  wieki.-Odpowiedział Lou.

-Cieszę się że przyjechałeś-Wykrzyczał Hazz.

-Ja też. –Rzekł Lou.

-A teraz opowiadaj co tam u Ciebie .-Zapytał zaciekawiony loczek.

-Beznadzieja. Wracam ze szkoły do domu jak normalny człowiek i zastaje w domu rodziców którzy byli czerwoni od złości . Powiedzieli żebym wynosił się z ich życia , że mają mnie dość, żebym się wyprowadził jak najdalej stąd bo nie chcą słuchać sąsiadów co mówią o ich rodzinie.-Oznajmił  powstrzymując się od łez Lou.Hazza nic nie powiedział i od razu przytulił chłopaka do swojej piersi powtarzając że wszystko będzie dobrze .

*Harry*

Tego dnia w którym mój Lou przyjechał do mnie zamieszkać na kilka dni cieszyłem się jak mała dziewczynka która dostałam lizaka od mamy. Oczywiście tolerowałem orientacje Louisa i zaakceptowałbym każdą jego decyzje. Ja wolałem dziewczyny w 100% ale gdy widziałem mojego LouLou coś we mnie buzowało, jakaś lampka się we mnie świeciła. Nie rozumiałem tego uczucia. Zawsze było normalnie. Od jakiegoś czasu po urodzinach Lou  gdy zobaczyłem Louisa z jakimś chłopakiem dziwnie się przyznać ale byłem zazdrosny.

Nie było tego widać. Na szczęście. Starałem się jakoś ogarnąć po imprezie ale nie wychodziło cały czas myślałem o Louise aż w końcu zadzwonił i zapytał się czy może z nim zamieszkać byłem w siódmym niebie.