ROZDZIAŁ 1
Wróciłem do
domu po szkole. W domu było pusto zastałem tylko mame i tate którzy siedzieli na łóżku. Spytałem- O co
chodzi?
Rodzice tylko powiedzieli żebym się pakował i wynosił się z
ich życia , że mają mnie dosyć i nie tolerują mojej orientacji . Poza nawiasem
byłem gejem i nie mówiłem im o tym pewnie sąsiedzi musieli mnie wiedzieć jak
obściskiwałem się z jakimś chłopakiem i powiedzieli im o tym. Ze łzami w oczach
wziąłem się za pakowanie. Zadzwoniłem do mojego przyjaciela który mieszkał w
Londynie.
-Cześć Harry to ja Louis , słuchaj mógłbym się u Ciebie
zatrzymać na kilka dni ?
- Ooo cześć Lou jasne że możesz wpadaj kiedy chcesz . A co
się stało ?
-Powiem ci tylko tyle że moi rodzice mnie wyrzucili z domu
bo dowiedzieli się że jestem gejem.
-Opowiesz mi wszystko na miejscu . To za ile będziesz ?
-Myślę , że za jakieś 2 godzinki J
-Oki. Czekam. Buziaki
Haryy to mój najlepszy przyjaciel zawsze się z nim
wygłupiałem , żartowałem i wszystko robiliśmy razem zanim się wyprowadził z
Doncaster. Był dla mnie jak brat bardzo
go kochałem(oczywiście jak brata). Był ode mnie młodszy o 2 lata ,ale on jedyny
na tym świecie mnie rozumiał.
‘’Pożegnałem’’ się z rodzicami jednym chłodnym spojrzeniem i
wyszedłem ze łzami w oczach. Wziąłem mój samochód i ruszyłem w stronę domu
Harrego. Po półtorej godziny byłem już na miejscu. Przywitałem się z Hazzą mocnym
przytulaskiem bo nie widziałem go ponad rok.
-Cześć skarbie-Powiedział Hazz.
-Hej. Nie widziałem cię rok a czuje jak bym nie widział cię wieki.-Odpowiedział Lou.
-Cieszę się że przyjechałeś-Wykrzyczał Hazz.
-Ja też. –Rzekł Lou.
-A teraz opowiadaj co tam u Ciebie .-Zapytał zaciekawiony
loczek.
-Beznadzieja. Wracam ze szkoły do domu jak normalny człowiek
i zastaje w domu rodziców którzy byli czerwoni od złości . Powiedzieli żebym
wynosił się z ich życia , że mają mnie dość, żebym się wyprowadził jak najdalej
stąd bo nie chcą słuchać sąsiadów co mówią o ich rodzinie.-Oznajmił powstrzymując się od łez Lou.Hazza nic nie
powiedział i od razu przytulił chłopaka do swojej piersi powtarzając że wszystko
będzie dobrze .
*Harry*
Tego dnia w którym mój Lou przyjechał do mnie zamieszkać na
kilka dni cieszyłem się jak mała dziewczynka która dostałam lizaka od mamy.
Oczywiście tolerowałem orientacje Louisa i zaakceptowałbym każdą jego decyzje.
Ja wolałem dziewczyny w 100% ale gdy widziałem mojego LouLou coś we mnie
buzowało, jakaś lampka się we mnie świeciła. Nie rozumiałem tego uczucia.
Zawsze było normalnie. Od jakiegoś czasu po urodzinach Lou gdy zobaczyłem Louisa z jakimś chłopakiem
dziwnie się przyznać ale byłem zazdrosny.
Nie było tego widać. Na szczęście. Starałem się jakoś
ogarnąć po imprezie ale nie wychodziło cały czas myślałem o Louise aż w końcu zadzwonił
i zapytał się czy może z nim zamieszkać byłem w siódmym niebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz