niedziela, 28 października 2012


ROZDZIAŁ 1

Wróciłem do domu po szkole. W domu było pusto zastałem tylko mame i tate  którzy siedzieli na łóżku. Spytałem- O co chodzi?

Rodzice tylko powiedzieli żebym się pakował i wynosił się z ich życia , że mają mnie dosyć i nie tolerują mojej orientacji . Poza nawiasem byłem gejem i nie mówiłem im o tym pewnie sąsiedzi musieli mnie wiedzieć jak obściskiwałem się z jakimś chłopakiem i powiedzieli im o tym. Ze łzami w oczach wziąłem się za pakowanie. Zadzwoniłem do mojego przyjaciela który mieszkał w Londynie.

-Cześć Harry to ja Louis , słuchaj mógłbym się u Ciebie zatrzymać na kilka dni ?

- Ooo cześć Lou jasne że możesz wpadaj kiedy chcesz . A co się stało ?

-Powiem ci tylko tyle że moi rodzice mnie wyrzucili z domu bo dowiedzieli się że jestem gejem.

-Opowiesz mi wszystko na miejscu . To za ile będziesz ?

-Myślę , że za jakieś 2 godzinki J

-Oki. Czekam. Buziaki

Haryy to mój najlepszy przyjaciel zawsze się z nim wygłupiałem , żartowałem i wszystko robiliśmy razem zanim się wyprowadził z Doncaster.  Był dla mnie jak brat bardzo go kochałem(oczywiście jak brata). Był ode mnie młodszy o 2 lata ,ale on jedyny na tym świecie mnie rozumiał.

‘’Pożegnałem’’ się z rodzicami jednym chłodnym spojrzeniem i wyszedłem ze łzami w oczach. Wziąłem mój samochód i ruszyłem w stronę domu Harrego. Po półtorej godziny byłem już na miejscu. Przywitałem się z Hazzą mocnym przytulaskiem bo nie widziałem go ponad rok.

-Cześć skarbie-Powiedział Hazz.

-Hej. Nie widziałem cię rok a czuje jak bym nie widział cię  wieki.-Odpowiedział Lou.

-Cieszę się że przyjechałeś-Wykrzyczał Hazz.

-Ja też. –Rzekł Lou.

-A teraz opowiadaj co tam u Ciebie .-Zapytał zaciekawiony loczek.

-Beznadzieja. Wracam ze szkoły do domu jak normalny człowiek i zastaje w domu rodziców którzy byli czerwoni od złości . Powiedzieli żebym wynosił się z ich życia , że mają mnie dość, żebym się wyprowadził jak najdalej stąd bo nie chcą słuchać sąsiadów co mówią o ich rodzinie.-Oznajmił  powstrzymując się od łez Lou.Hazza nic nie powiedział i od razu przytulił chłopaka do swojej piersi powtarzając że wszystko będzie dobrze .

*Harry*

Tego dnia w którym mój Lou przyjechał do mnie zamieszkać na kilka dni cieszyłem się jak mała dziewczynka która dostałam lizaka od mamy. Oczywiście tolerowałem orientacje Louisa i zaakceptowałbym każdą jego decyzje. Ja wolałem dziewczyny w 100% ale gdy widziałem mojego LouLou coś we mnie buzowało, jakaś lampka się we mnie świeciła. Nie rozumiałem tego uczucia. Zawsze było normalnie. Od jakiegoś czasu po urodzinach Lou  gdy zobaczyłem Louisa z jakimś chłopakiem dziwnie się przyznać ale byłem zazdrosny.

Nie było tego widać. Na szczęście. Starałem się jakoś ogarnąć po imprezie ale nie wychodziło cały czas myślałem o Louise aż w końcu zadzwonił i zapytał się czy może z nim zamieszkać byłem w siódmym niebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz